O FUNDACJI
Fundacja Boksery w Potrzebie®
Jesteśmy grupą wolontariuszy, miłośników rasy. Poświęcamy swój wolny czas bokserom w potrzebie z miłości, ponieważ tak dyktuje nam serce. Mieszkamy i działamy w różnych regionach kraju, łącząc siły stanowimy jedność.
Zaczęło się od kilku zwykłych miłośników rasy, ludzi, którzy, wrażliwi na cierpienie bokserów przebywających w schroniskach, postanowili dać im drugą szansę. Szansę na nowy dom i nowe, lepsze życie. Każda z osób działających w różnych częściach Polski na własną ręką pomagała psom w potrzebie. Czas pokazał jednak, że samodzielne działania nie zawsze kończyły się sukcesem, dlatego wolontariusze postanowili połączyć swoje siły. Nikt na początku nie spodziewał się, ilu w Polsce mieszka miłośników bokserów, ilu z nich gotowych jest podjąć się pracy wolontariusza, ilu włączy się w ratowanie bokserów.
Ratowano kolejne psy, dzielono się swoją wiedzą i doświadczeniem. W przeciągu roku do Bokserów w Potrzebie dołączyło ponad 50 aktywnie działających wolontariuszy, którzy dzięki swoim staraniom i determinacji oraz pieniądzom darczyńców uratowali ponad setką psów.
CO ROBIMY?
Nasza misja
DOWIEDZ SIĘ
Jak pomagać
Przekaż
1,5% podatku
Każde 1,5% podarowany bokserom to ich szansa na odmianę losu.
AKCJA
LEDWO DYCHA
Symboliczna dziesięciozłotówka, która pomnożona ma niezwykłą moc.
PRZEKAŻ
DAROWIZNĘ
Pomóż nam w utrzymaniu naszych podopiecznych
ZOSTAŃ
WOLONTARIUSZEM
Pomagając innym, pomagamy także sobie stać się lepszym człowiekiem. Dołącz do nas!
WIRTUALNA
ADOPCJA
Jeśli nie możesz zabrać boksera do domu, adoptuj Go wirtualnie
DOM
TYMCZASOWY
Bokser w potrzebie potrzebuje pomocnej dłoni przy starcie w nowe życie.
DOM
STAŁY
Czy jesteś gotów na przyjaźń na dobre i na złe? Jeśli tak, bokser uczyni Twoje życie pełniejszym.
BOKSEROWY
BAZAREK
Zrób coś miłego dla bokserów i kup coś wyjątkowego dla siebie. Zapraszamy.
OPCJA ADOPCJA
Szukają domu
Zdecydowałeś się
na adopcję
Fundacyjne historie

OFICJALNY RAPORT Z NADUŻYĆ I REKLAMACJA (PO 2 LATACH W DOBREJ WIERZE)
Szanowna Fundacjo,
Piszę do Was, bo czuję, że zostałem wprowadzony w błąd. W marcu 2024 roku mieszkałem w hotelu u cioci Marty. Było mi tam dobrze, aż pewnego dnia ciocia oznajmiła, że jadę na kilka dni do domu tymczasowego. Jak już wiecie, ten dom od razu stał się stały – podobno od pierwszego wejrzenia wbiłem się mojej Matce prosto w serce i za nic w świecie nie chciała mnie już oddać. ![]()
Mijają dwa lata i muszę Wam szczerze wyznać: wcale nie jest tak różowo, jak mi obiecywano. Oto lista moich oficjalnych zażaleń:
Historia adopcji Rity
Jak większość, szukałam szczeniaka. Miał być pięknym rodowodowym samcem. Chciałam mieć pewność że będzie zdrowy i długo będzie nam towarzyszył. Los chyba miał inne plany…
Wieczory były coraz chłodniejsze, rano na trawie pojawiał się szron. Patrzyłam na zdjęcia bokserów na zakręcie. W atmosferze Polskiej Złotej Jesieni podjęliśmy decyzję by zostać domem tymczasowym. Nie mieliśmy zamiaru się przywiązywać. Chcieliśmy pomóc, a potem pójść własną drogą.

Istniejemy od 2007 roku.











































