Boksery w potrzebie

Bond

06.08.2012
Jeśli wszystkie zwierzaki idą do nieba, to gdzie poszedł Bond, będący domownikiem plebanii i jednym z psich ministrantów ks. Andrzeja?
Odszedł w towarzystwie reszty psiej sfory.
Znowu za szybko…

19.05.2012
Nasz fundacyjny agent Bond już fundacyjnym psiakiem nie jest 🙂 Odnalazł wreszcie swoją przystań! Ma swój dom, ma ogród, ma staw – ma drugą młodość 🙂 Powodzenia Agencie! 🙂

04.01.2012
Bond Podobnie jak jego patron ma urok i klasę dżentelmena.
To dojrzały bokser o pięknym umaszczeniu.
Początkowo nieufny z czasem nawiązuje dobre relacje z człowiekiem. Zaakceptowanego obdarza pełną gamą pozytywnych uczuć. Dla Bonda najważniejszy jest człowiek -przyjaciel. Nieustannie stara się wzmocnić raz zawiązaną więź.
Uwielbia pieszczoty, na spacerach zachowuje się wzorowo. Zdecydowanie lubi wycieczki, „odnajdzie się w każdym środowisku wodnym, błotnym, piaszczystym, trawiastym…”
Nie jest wybredny, nie sprawia więc kłopotów przy karmieniu.
Jest bardzo komunikatywny, bez trudu przekazuje informacje o swoich potrzebach.
Spokojny i cierpliwy w relacjach z dziećmi.
Nie wykazuje agresji.
Jedynie zabawki traktuje jak zdobycz, są jego skarbami.
Bond znajduje się pod opieką Fundacji od września 2010roku, za kilka dni przejdzie szczegółową diagnostykę celem wyjaśnienia zbioru drobnych dolegliwości. Bardzo prosimy o wsparcie w utrzymaniu tego pięknego psa.

13.01.2011
Wstrząśnięty, niezmieszany Bond – czyli film z cyklu co robi Agent kiedy nikogo nie ma w domu 🙂

28.10.2010
Opiekunowie tymczasowi o Bondziu:
Bond to pies przylepa, najważniejszy dla niego jest człowiek. Chce mieć dom, który da mu pełną michę jedzenia, zapewni spokój, żeby mógł się wyspać a później będzie miziać, kiziać, głaskać. Bond bardzo ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie. Co jakiś czas ogląda się żeby sprawdzić czy właściciel jest na końcu smyczy. Jeżeli chodzi o karmienie, je wszystko. Karmę suchą i gotowaną. Można mu zabrać miskę w dowolnym momencie, nie warczy, Można mu mieszać w misce, nie warczy. Z innymi psami dogaduje się świetnie, na spacerach przywita się radośnie z każdym bez względu na rasę, płeć, wielkość. Ma jedną wadę, jest zaborczy o zabawki i wtedy warczy, można mu ją odebrać siłą – czyli wyciągnąć z pyska, ale lepiej sposobem czyli rzucić dalej przysmak i wtedy po prostu schować. Dla niego zabawka jest zdobyczą, której stara się pilnować. Jeżeli będzie miał dom bez innego psa to należy dać mu kilka zabawek i nie zabierać, jak już się nimi nacieszy to prawdopodobnie straci zainteresowanie. Jeżeli inny pies będzie stał wyżej od niego w hierarchii to nawet nie będzie się starał przechwycić jego zabawki.W domu jest psem bardzo kontaktowym, często przychodzi, zagląda człowiekowi w oczy, kładzie swoją lewą łapę na kolanie i prosi „podrap mnie”. Kiedy jest głodny idzie do kuchni i tak samo prosi o jedzenie. Nie bierze nic sam ze stołu czy blatu, czeka aż dostanieBond to pies, który na początku jest nieufny, boi się, ale szybko nabiera zaufania kiedy drapie się go po zadzie, daje jedzenie i wychodzi na wspólne spacery. Kiedy przychodzą goście biegnie się przywitać, co do dzieci reaguje spokojnie i cierpliwie stoi, kiedy go głaszczą. Koty go interesują (bez agresji) kiedy miauczą, bez dźwięków nie są godne zainteresowania Bonda.

05.10.2010
Bondzio zamieszkał w domu tymczasowym! Został uznany za psi ideał. Uwielbia spanie na kanapie, miękkie poduszki, masę ludzkich czułości i dobre jedzenie w każdej ilości. Typ śpiocha, w pierwszym dniu po zamieszkaniu w DT, wyszedł na spacer po godzinie 9. Wiek ma swoje prawa…. Tymczasowym opiekunom dał sobie zaglądać w uszy i zęby, a przy tym był zupełnie spokojny. Świetnie dogaduje się z dwoma suniami rezydentkami. Nie ma konfliktów nawet przy jedzeniu. Po prostu chłopak Miód Malina. Czekając na dom, Bond zbiera na przysłowiowe fałdki, by nabrać boksiowego ciałka. Fundacja natomiast, zbiera środki na pokrycie jego badań. Będziemy wdzięczni za każdą wpłatę z tytułem BOND.

28.09.2010
Bond trafił pod opiekę Fundacji. Otrzymaliśmy kilka dni wcześniej informację, że bardzo wychudł i nie poradzi sobie w schronisku. Ze schroniska trafił bezpośrednio do kliniki w Warszawie. Jest bardzo wychudzony, na zadku ma zupełny zanik mięśni, wystające kości biodrowe i żebra. Tylne łapy ma wyraźnie słabe, po dłuższym leżakowaniu potrzebuje kilku minut, by je rozchodzić i się nie zataczać. Na lewym, przednim łokciu ma wyraźne zgrubienie. Nie jest to opuchlizna, ani guz, jest to najprawdopodobniej stary, pourazowy i krzywy zrost. Być może było to złamanie. Nie powoduje to jednak kulawizny. Po przyjęciu do kliniki ważył tylko 26,4 kg.Wobec opłakanego stanu wizualnego, zadziwiają jego wyniki krwi i moczu, które są dobre, a w kale nie ma pasożytów. Badanie USG również nie wykazało niczego niepokojącego. Organy wewnętrzne są prawidłowe w swej strukturze. Bond potrzebuje w tej chwili intensywnego i wartościowego odżywiania, by przysłowiowo stanąć na nogi i być pełno gabarytowym bokserem.Po przyjeździe do kliniki Bond był przerażony i trzęsący się. Z tego powodu przy próbie oględzin weterynaryjnych strzelał zębami w powietrzu i warczał. Boi się lekarzy i przyrządów które mają w rękach. W kontaktach z wolontariuszami nie wykazuje żadnej agresji, jest bardzo przylepny i szybko się przywiązuje. Pozostawiony w klinicznym kojcu, tęskni za osobami, które zdążył już poznać, płaczliwie zawodząc. Jest przyjaźnie nastawiony do psów, najczęściej ignorując je zupełnie.

19.09.2010
Bond trafił do schroniska w pierwszych dniach sierpnia. Został znaleziony podczas samotnej wędrówki ulicami miasta. Do tej pory nikt go nie szukał. Początkowo był bardzo wystraszony nową sytuacją, nieufnie podchodził do ludzi. W tej chwili pracownicy schroniska określają go mianem boksiowej, starszej ciapy.Bond przebywa w tym samym schronisku co dziadunio Argon (Aragorn), który dzisiaj grzeje już bokserzy kuper w nowym domu w Gdańsku. Argon miał szczęście trafić za pośrednictwem Fundacji bezpośrednio ze schroniska do wspaniałego domu tymczasowego. Chcielibyśmy móc, w ten sam sposób pomóc Bondowi. Boksiowe, starsze misie, powinny trafiać w domowe warunki, gdzie będą miały ciepły kąt i stały kontakt z człowiekiem.
Szukamy domu tymczasowego dla Bonda! Jeśli możesz ofiarować mu swój dom nie każ mu czekać. Bonda mozna również wsprzeć dokonując wpłaty na konto fundacji z dopiskiem „BOND”

Galeria zdjęć

Bondtop
X

    Zaadoptuj mnie wirtualnie

    Imię i nazwisko *

    e-mail *

    Kwota

    [recaptcha]